Piękny budynek, zachwycająca aranżacja...
Piękny budynek, zachwycająca aranżacja wystawy, niezwykle kunsztowne eksponaty i ciekawy pomysł na użycie dotykowych ekranów. Niestety z punktu widzenia rodzica muszę z przykrością stwierdzić, że rodzinna wyprawa w sobotnie popołudnie była nieudana. Mnóstwo tu historycznych odniesień. Śmiertelnie poważnie, dostojnie i po prostu nudno. Przytłacza liczba dat, nazwisk i nic nie mówiących zwrotów specjalistycznych. Nie wiedzieliśmy od czego zacząć i na czym się skupić. Brak lżejszego potraktowania sprawy. Eksponaty robią naprawdę niesamowite wrażenie. Kunszt z jaką zostały wykonane budzą podziw, ale to jednak zbyt mało, żeby przyciągnąć uwagę dzieci. Początkowo wydawało nam się, że ekrany dotykowe spełnią funkcję rozrywkową, ale okazało się, że jest to jeszcze jeden sposób na zaprezentowanie dat, rycin, nazwisk i nic nie mówiących specjalistycznych określeń.
Kolejna sprawa. Niby drobna, ale utkwiła mi w pamięci. Wystawa muzeum ulokowana jest między biurami firm. To właściwie biurowiec w historycznej oprawie. Na potrzeby wydania plakietki musieliśmy wylegitymować się smutnemu panu portierowi. W drodze powrotnej postanowiłem skorzystać ze schodów zamiast z windy, co spowodowało żywą reakcję portiera i pouczenie, aby korzystać wyłącznie z windy. No cóż. Duch muzeum został tu wtłoczony w korporacyjne procedury wejść i wyjść. Znaj człowieku swoje miejsce.